Donald Tusk zasłynął w ostatnim czasie unieważnieniem ogólnokrajowego referendum, więc świeżo przybyły spod toskańskiego wygnańczego słońca szeregowy poseł KO z ostatniego miejsca na wyborczej liście nie chce być gorszy od swego wodza i najwyraźniej dąży do równie ważnego unieważnienia – tym razem prezydentury Andrzeja Dudy.
Zdaniem Giertycha „jeżeli prezydent Duda nie powoła i nie przyjmie przysięgi od premiera Donalda Tuska i jego ministrów w ciągu 24 godzin od ich wyboru przez Sejm, może to oznaczać dorozumiane zrzeczenie się funkcji prezydenta RP”.
W sytuacji takiej, według Romana Giertycha, obowiązki prezydenta RP przejąłby Szymon Hołownia.
Znany ze spektakularnych omdleń na widok funkcjonariuszy CBA Pan Roman na pewno chciał dobrze, ale Donald Tusk może wcale nie być zadowolony z tego rodzaju grania na Hołownię.
Żaden z artykułów Konstytucji RP nie precyzuje, ile czasu na powołanie i przyjęcie przysięgi od nowego premiera i rządu ma prezydent.
