Rozmowy odbędą się na marginesie Konferencji Rozbrojeniowej ONZ i nastąpią bezpośrednio po poniedziałkowym spotkaniu amerykańsko-rosyjskim w tej samej sprawie.

Waszyngton od lat apelował do Pekinu o włączenie się do dialogu o ograniczaniu arsenałów jądrowych, argumentując, że szybka rozbudowa chińskich sił strategicznych zmienia globalną równowagę nuklearną. Dotąd władze Chin konsekwentnie odrzucały propozycje trójstronnych negocjacji z USA i Rosją, twierdząc, że ich arsenał jest znacznie mniejszy niż potencjały dwóch pozostałych mocarstw.

Tegoroczne rozmowy odbywają się w napiętym kontekście. W lutym administracja Donalda Trumpa publicznie stwierdziła, że Chiny miały przeprowadzić w 2020 r. nieujawnioną próbę jądrową, czemu Pekin wcześniej zaprzeczał. Zarzuty te ponownie zaostrzyły spór o przejrzystość chińskiego programu nuklearnego i wzmocniły presję USA na podjęcie formalnych negocjacji kontrolnych.

Spotkanie w Genewie ma mieć charakter roboczy i nie zapowiedziano podpisania żadnych porozumień. Dyplomaci podkreślają jednak, że sam fakt podjęcia bezpośrednich rozmów USA–Chiny o zbrojeniach strategicznych po latach impasu jest istotnym sygnałem możliwego powrotu do dialogu w sprawie globalnego bezpieczeństwa nuklearnego.