"Ministerstwo nazywa się Ministerstwem Obrony Narodowej, a nie obserwacji narodowej" – powiedział z ironią generał, dodając, że taki obiekt powinien być zestrzelony od razu, bez zbędnych formalności.
W miniony poniedziałek doszło do zmasowanego ataku Rosji na Ukrainę, podczas którego jeden z rosyjskich obiektów, prawdopodobnie dron kamikadze, przekroczył polską granicę na głębokość około 25 kilometrów. Pomimo poderwania polskich i sojuszniczych myśliwców, obiekt szybko zniknął, a wojsko nie podjęło działań, by go zestrzelić. Generał Polko stwierdził, że takie zdarzenie nie powinno być dla polskiej armii zaskoczeniem, a decyzje o reakcjach powinny być podejmowane zgodnie z wcześniej opracowanymi procedurami.
Generał Polko zwrócił również uwagę na potrzebę wzmocnienia polskich systemów obronnych, w szczególności we współpracy z innymi państwami NATO. Podkreślił, że każde naruszenie przestrzeni powietrznej, zwłaszcza w okolicach wschodniej granicy, powinno być traktowane z najwyższą powagą, by zapewnić obywatelom poczucie bezpieczeństwa. Zaproponował również, by obiekty zmierzające w stronę Polski były eliminowane jeszcze na terytorium Ukrainy, tworząc w ten sposób "kordon bezpieczeństwa".
