Plany rozwoju polskiej armii do 300 tys. żołnierzy wprowadzone przez rząd Prawa i Sprawiedliwości, określił jako „hasła propagandowe”.

Do tej wypowiedzi odniósł się gen. Roman Polko, który stwierdził m.in., że Tomasz Siemoniak już w czasie rządów PO-PSL wystarczająco się skompromitował. Zalecił mu także postudiowanie historii.

"Mam nadzieję, że ktoś tak niekompetentny jak pan Siemoniak nie będzie się już zajmował Ministerstwem Obrony Narodowej, bo wystarczająco skompromitował się w 2011 roku" - powiedział gen. Polko odnosząc się do słów polityka Platformy Obywatelskiej.

Gen. Polko podkreślił, że wymogiem, jaki stawiają przed nami dzisiejsze czasy jest silna, dobrze wyposażona i liczna armia. Jak dodał, wszystkie kraje sąsiadujące w naszym regionie z Rosją zdają sobie sprawę z zagrożenia z tej strony i zwiększają swój potencjał bojowy.

"Pan Siemoniak mógłby trochę postudiować historię, bo w PRL-u, słusznie minionej epoce, mieliśmy 400-tysięczną armię, czyli było nas stać, a demografia była chyba na podobnym poziomie" – stwierdził.

Odnosząc się do potencjalnej kandydatury na nowego szefa MON wskazał, że osobą kompetentną jest generał Jan Rajchel, który startował do Senatu z Koalicji Obywatelskiej.

"Liczyłem, że nie będzie powrotu do zwijania armii, co miało miejsce wtedy, kiedy ministrem był Siemoniak czy Bogdan Klich" – dodał.