Jego zdaniem Łukaszenka snuje opowieści na temat zagrożeń, jednak nie chce dołączyć do przegranego, jakim jest Putin. Teraz stara się ratować własną skórę – twierdzi gen. Polko.

W opinii generała dokonanie obecnie powszechnej mobilizacji przez Łukaszenkę i wysłanie żołnierzy na front doprowadziłoby do sytuacji, w której bardziej musiałby obawiać się własnego społeczeństwa oraz armii niż gniewu Putina. O ile moralne żołnierzy rosyjskich jest obecnie fatalne, o tyle białoruskich – jeszcze gorsze. Ocenił, że gdyby zaczęli ginąć, najpewniej sami uderzyliby w Łukaszenkę.

Roman Polko odniósł się też do przekazywania Rosji sprzętu prze Białoruś. Ocenił, że Łukaszenka woli „dopuszczać się kanibalizmu własnej armii”, byle nie zaatakować Ukrainy wspólnie z Rosją. Dodał, że straszenie przez Putina atomowym guzikiem dowodzi całkowitego utracenia inicjatywy w wojnie z Ukrainą. Generał uważa, że Putin nie przekroczy czerwonej linii.