Rosyjską inwazję na Ukrainę poprzedziła przygotowana przez reżim Aleksandra Łukaszenki operacja „Śluza”, w ramach której białoruskie służby próbowały destabilizować Unię Europejską za pomocą sztucznie wywołanego kryzysu migracyjnego. Najpierw głównym celem ataku stała się Litwa. Kiedy jednak okazało się, że litewska granica jest zbyt dobrze strzeżona, wysiłki łukaszystowskiego reżimu skupiły się na Polsce. Tutaj jednak również Moskwę czekało ogromne zaskoczenie.

- „Na początku mieliśmy setki czy tysiące prób naruszenia granicy. Białorusini, Rosjanie myśleli, że pójdzie to dużo łatwiej, że pod wpływem innych krajów Polska ugnie się pod naciskiem naporu migracyjnego, co spowoduje poważną destabilizację”

- wyjaśnił na antenie Polskiego Radia 24 gen. Tomasz Piotrowski.

- „Nie zakładali, że będziemy w tak zdecydowany sposób bronili granic, że zadbamy o szczelność strefy Schengen”

- dodał.

Wojskowy zaznaczył przy tym, że białoruskie służby wciąż realizują powierzone im przez Moskwę zadania dot. konfliktu migracyjnego.