Atmosfera polityczna, którą wytworzył ówczesny rząd przez działania premiera Donalda Tuska czy ministra Radosława Sikorskiego, sprawiała, że sytuacja służb stała się bardzo trudna. Funkcjonowały one w przekonaniu, że polski rząd nawiązuje szeroką współpracę z Rosją” – powiedział w wywiadzie udzielonym Gazecie Polskiej Codziennie gen. Kowalski.

Zdaniem gen. Andrzeja Kowalskiego polskie służby nie miały szans, by wchodząc we współpracę z FSB ograć Rosjan. Tym bardziej, że po naszej stronie nie prowadzono nawet notatek z licznych spotkań z rosyjskimi funkcjonariuszami.

„Oceniam, że dla Rosjan nie tyle był to projekt współpracy, ile kwestia pracy operacyjnej na terenie Polski. W tej perspektywie SKW była obiektem rozpracowania, czyli obiektem, o którym pozyskuje się informacje” – przekonuje były członek komisji badającej rosyjskie wpływy. 

W opinii gen. Kowalskiego nie było „najmniejszego pola”, na którym polskie służby mogły odnieść korzyści ze współpracy – „bo zadania, które były postawione przez prezydenta Putina przed Kontrwywiadem Wojskowym FSB, w dużej mierze znalazły się w „Porozumieniu” podpisanym pomiędzy służbami”.

„To trochę wygląda tak, jakbyśmy my jako służba mieli uczestniczyć w realizacji zadań postawionych kontrwywiadowi rosyjskiemu przez prezydenta Putina. To nie budzi zachwytu i każe się domyślać słabości po naszej stronie” – uważa gen. Andrzej Kowalski. 

Były członek komisji przyznał również, że podczas sejmowej debaty „z zażenowaniem” słuchał „argumentacji” ze strony opozycyjnej.

„To, co padało z mównicy, było nie do przyjęcia. Mówili w taki sposób, jakby znajdowali się w zupełnie innej rzeczywistości” – powiedział gen. Kowalski i dodał, że „wydaje się oczywiste”, iż posłowie skupieni w obozie politycznym KO-Dro-Lewu „chcieli zlikwidować to gremium, ale nie mogli tego zrobić ustawą”.

„Wymyślili więc sposób i odwołali członków komisji. To jest smutny finał, bo była to noc listopadowa, rocznica 29 listopada, gdy dzielni podchorążowie pod wodzą por. Wysockiego poszli szturmować Belweder i chcieli aresztować księcia Konstantego – namiestnika carskiego. To była noc niepodległościowego zrywu przeciwko imperialnej Rosji. A my byliśmy świadkami bardzo słabej intelektualnie, słabo umotywowanej, ale jednak operacji, która służyła umocnieniu interesów rosyjskich w Polsce” – podkreślił gen. Andrzej Kowalski.