Generał nazwał Krym terytorium decydującym w strategii wygrania tej wojny.
- „Można zabić każdego rosyjskiego żołnierza w promieniu 200 kilometrów wokół Bachmuta, ale to nie zmieni sytuacji strategicznej. Ale jeśli Krym zostanie wyzwolony, ten fakt zmieni wszystko” - stwierdził Gen. Ben Hodges, były dowódca wojsk USA w Europie.
Według niego wysiłki mające na celu obronę Bachmuta były bardzo bardzo przydatne – wyczerpały wroga, zmusiły go zużyсia wielu zasobów. Jednocześnie Ukraina nie wykorzystała w pełni swoich sił pancernych, oszczędzając je do kontrofensywy. Ta kontrofensywa, według amerykańskiego generała, będzie miała miejsce na bardzo wąskim odcinku frontu. Wysoka koncentracja sił uderzeniowych pozwoli na przerwanie korytarza lądowego między Krymem a Rosją.
Za klucz do sukcesu armii ukraińskiej gen. Hodges uważa dyscyplinę i gruntowne wyszkolenie, związane przede wszystkim z połączoną walką zbrojną. Do zwycięstwa mogą tu również przyczynić się dostawy nowych rodzajów broni. Mówimy w szczególności o tak zwanych „bombach skrzydłowych” GLSDB. Dysponując zasięgiem 150 km, mogą zmusić Rosjan do przesunięcia magazynów i stanowisk dowodzenia jeszcze dalej od linii frontu, co pogorszy logistykę wroga. Ukraińcy będą musieli tylko wybrać odpowiedni moment i miejsce, „kiedy pogoda, warunki drogowe – wszystkie warunki będą są sprzyjające, aby można było użyć więcej broni dalekiego zasięgu. A to pozwoli im uczynić Krym wrażliwym”.
Amerykański generał zapewnia, że twierdzenia, że Zachód jest zmęczony wspieraniem Ukrainy, to nic innego jak spekulacje.
„Myślę, że większość państw, w tym USA, Niemcy, Wielka Brytania i Francja, zdaje sobie sprawę, jak ważne jest to. I musimy, chcemy zobaczyć sukces Ukrainy. Chcemy, żeby Ukraina zwyciężyła”
– stwierdził Ben Hodges.
