"W Lorient, portowym mieście w Bretanii doszło w czwartek do profanacji tamtejszego kościoła św. Anny, figury rzucono na ziemię, rozbito i zniszczono żłóbek, dekorację przedstawiającą Narodzenie Pańskie" - poinformowała gazeta "Le Figaro".

Zniszczenia zostały dokonane kilka godzin przed Bożym Narodzeniem. Policja wszczęła już w tej sprawie dochodzenie.

"Boli mnie widok splądrowanego kościoła. To właśnie symbole religijne były celem ataku. Nie było żadnej kradzieży. To właśnie figury i żłóbek były celem ataku" - powiedział administrator parafii ks. Hervé Le Berre w rozmowie z France 3 Bretagne.

Kościół splądrowano około godz. 14:00 w czwartek, kiedy na przerwę udał się pracujący wówczas w kościele murarz. Według wstępnych ustaleń, żaden przedmiot nie został skradziony.

"Myślałem, że to nie jest możliwe. Kiedy przyjechałem, zobaczyłem nienawiść. Powalono świece, zerwano plakaty, wszystko rozkradziono" - powiedział ks. Le Berre.

Parafianie uporządkowali świątynię i jej teren, policji udało się odnaleźć odciski palców sprawców.

Jak podała francuska stacja informacyjna CNews (Grupa CANAL+), do aktów wandalizmu antychrześcijańskiego doszło w ostatnich dniach także w Paryżu oraz kilku innych francuskich miastach - Rouen, Nicei, Ambert.

Drzwi świątyń zostały pomazane farbą.