Polski przewoźnik w oświadczeniu przesłanym do Polsat News przekazał, że pojazd został obrzucony kamieniami, następnie migranci zaczęli wybijać okna i próbowali podpalić pojazd. Pasażerowie, aby uniknąć zranienia kładli się na podłodze.
- "Kilka osób, łącznie z kierowcą, zostało rannych odłamkami szkieł oraz kostki brukowej" – czytamy.
Przewoźnik informuje, że oprócz kierowcy z Polski, „pojazdem podróżowało ok. 40 turystów z Tajlandii, a autokar jechał z Rzymu do Marsylii.
Do incydentu doszło w trakcie transferu turystów do hotelu. "Kilka osób łącznie z kierowcą zostało rannych odłamkami szkieł oraz kostki brukowej. Sytuacja była dramatyczna" – podaje w oświadczeniu polski przewoźnik.
Demonstranci mieli obrzucić autokar kamieniami. Następnie zaczęli wybijać okna i próbowali podpalić pojazd. "Aby uchronić się przed atakiem, pasażerowie leżeli na podłodze" - opisali przedstawiciele przewoźnika.
Jak czytamy dalej, dzięki doświadczeniu kierowcy, który od wielu lat zna tamte trasy udało się uniknąć tragedii, a autokar aby uniknąć kolejnych ataków musiał jechać slalomem. Ostatecznie udało się pojazd zawrócić i odjechać z miejsca zdarzenia.
- Przewoźnik przekazał, że poszkodowani nie otrzymali wsparcia od francuskich służb ani polskiego konsulatu we Francji. Firma dowiedziała się, że będzie musiała naprawić autokar na własny koszt. Straty wstępnie wyceniono na 100 tys. zł – czytamy na portalu polsatnews.pl.
