Papież dalej w swoim komentarzu wychwalał różnię między kobietami a mężczyznami, stwierdzając, że „nie powinny one stawać się takie, jak mężczyźni”, gdyż „potrzebujemy ich” jako kobiet. Ojciec święty dodał, że „społeczeństwo, które wymazuje kobiety z życia publicznego, jest społeczeństwem, które jest zubożałe”, a choć równość praw jest ważna, to „także równość możliwości”.
Franciszek skrytykował kulturę własnego kraju, Argentyny, w której według niego dominuje kultura promująca męską siłę, a ta „zabija człowieczeństwo”. Potępiając „męski szowinizm”, który jest „brzydki”, zauważył, że szukając rozwiązania problemów mężczyźni udają się do własnych matek po pomoc. Krytycy z kolei wytknęli papieżowi, że w Bahrajnie w czasie dialogu międzywyznaniowego jednak przemawiał do publiczności złożonej głównie z mężczyzn.
Papież powiedział dziennikarzom, że powołując kobiety na wysokie stanowiska w Watykanie, zaczął „rewolucję”, gdyż „za każdym razem, kiedy kobieta przychodzi, by wykonać pracę w Watykanie, zaczyna być lepiej”, a „społeczeństwo, które nie potrafi dać kobiecie jej miejsca, nie idzie naprzód”. Jako przykład podał watykańską radę do spraw ekonomii, gdzie postanowił wprowadzić pięć kobiet, gdyż „kobiety mają swój własny sposób rozwiązywania problemów”.
Biorąc to wszystko pod uwagę, a także potępienie przez ojca świętego praktyki infibulacji w Afryce, czyli okaleczania żeńskich organów płciowych, trudno jednak zrozumieć upieranie się przez niego przy nominacji Mazzucato. Członkowie Papieskiej Akademii Życia mają z założenia bronić „zasad dotyczących wartości życia” i to „w zgodzie z Magisterium Kościoła”. To są zasady, które ustanowił dla Akademii sam papież Franciszek w roku 2016, a które też przyświecały św. Janowi Pawłowi II, kiedy tę instytucję zakładał.
Październikowa nominacja Mazzucato wywołała oburzenie wśród katolików. Abp Vincenzo Paglia odpowiadając na zarzuty stwierdził, że Mariana Mazzucato, która jest też ateistką, w rzeczywistości zajmuje stanowisko „pro-choice” – „za wyborem”. Nie jest to zresztą jedyna taka kontrowersyjna decyzja Franciszka. Powołany przez niego do Akademii bioetyk dr Roberto Dell’Oro jest proaborcyjnym aktywistą.
