Jak pisze Michael Haynes z „Life Site News”, za nominacją stała „kontrolowana przez państwo Grupa Chińskich Biskupów Katolickich”, która stanowi część Patriotycznego Stowarzyszenia Katolików Chińskich (PSKCh), również oficjalnie zatwierdzonych przez komunistów. Co więcej Joseph Shen Bin „służy jako przewodniczący Grupy Chińskich Biskupów Katolickich, która nie uznaje władzy Stolicy Apostolskiej odnośnie powoływania nowych biskupów”.
W chwili nominowania przez Pekin nowego biskupa Szanghaju jego rzeczywistym, uznawanym przez Watykan biskupem był Thaddeus Ma Daqin. Został on mianowany biskupem pomocniczym jeszcze w 2012 r. Wówczas PSKCh uznawało go za lojalnego wobec stowarzyszenia, ale po nominacji opuścił je i potępił, a w konsekwencji znalazł się w areszcie domowym.
Z kolei Joseph Shen Bin był wcześniej uznanym przez Watykan biskupem diecezji Haimen. Po mianowaniu go na stolicę biskupią Szanghaju przez komunistów władze przeprowadziły wizytację, by przekonać się, jak w lokalnym kościele wciela się „politykę socjalistyczną” oraz „sinizację religii”, czyli „schińszczenia religii”.
Zatwierdzenie decyzji komunistów przez Watykan wywołało oburzenie katolickich komentatorów, którzy uznali to nie tylko za naruszenie tajnego porozumienia Watykanu z Chinami z roku 2018, ale także za „zdradę chińskich katolików”. Porozumienie z roku 2018 zostało już do tej pory dwukrotnie odnowione, choć było wielokrotnie krytykowane przez takich hierarchów, jak kard. Joseph Zen, emerytowany biskup Hongkongu. Kad. Zen uważał, że już samo to porozumienie jest „zdradą” i „sprzedaniem” chińskich katolików.
Decyzji Watykanu, by zatwierdzić Shena, broni kard. Parolin. Wprawdzie uznał, że postępowanie chińskich komunistów „wydaje się lekceważeniem ducha dialogu i współpracy ustanowionej między stroną watykańską a chińską”, ale jednocześnie powiedział, że „Franciszek zdecydował się uzdrowić kanoniczną nieregularność powstałą w Szanghaju”. I dodał, że papież miał na względzie „większe dobro diecezji i owocne sprawowanie posługi duszpasterskiej biskupa”. Według kardynała legitymizacja nominacji jest „zasadniczo duszpasterska i pozwoli biskupowi Shen Binowi pracować z większym spokojem, by szerzyć ewangelizację i rozwijać wspólnotę kościelną”.
Haynes zwraca uwagę na fakt, że już w roku 2018 Stephen Mosher, specjalista od spraw chińskich, przewidywał, że tajne porozumienie chińsko-watykańskie będzie wykorzystywane przez komunistów do forsowania swoich kandydatów i przejęcia „całkowitej kontroli”. Pekin bowiem nie uzna żadnej innej formy współpracy, twierdząc, że wszelkie próby uniezależnienia Kościoła od władz to naruszenie chińskiej „suwerenności”.
Przewidywania Moshera zdają się potwierdzać nie tylko ostatnie wydarzenia, ale także np. raport komisji Kongresu USA z roku 2020, który pokazuje wzrost prześladowań chińskich katolików już po podpisaniu porozumienia chińsko-watykańskiego.
