Ostatni weekend przyniósł kolejne zagadkowe zdarzenie - upadek 70-metrowego masztu telefonicznego, co spowodowało zakłócenia w działaniu sieci komórkowej. Choć władze nie potwierdziły, czy był to akt sabotażu, Aaltola sugeruje, że za tym incydentem może stać Rosja.
Dziwne wydarzenia w Finlandii nie ograniczają się jedynie do upadku masztu. Na początku lata włamywano się do kilku zakładów wodociągowych, co skłoniło Centralną Policję Kryminalną do wszczęcia dochodzenia. Mimo braku dowodów na zaangażowanie innego państwa czy zorganizowanej działalności przestępczej, obawy o możliwość zagranicznego sabotażu rosną.
Aaltola przypomina, że Rosja przygotowywała już różne formy sabotażu, korzystając z komunikatora Telegram do zlecania zadań i dokonywania płatności w bitcoinach lub innych walutach wirtualnych. Tego typu działania utrudniają identyfikację sprawców i powiązanie ich z Moskwą.
Finowie coraz bardziej niepokoją się sytuacją. "Coś się dzieje. Przez całe lato Finlandia otrzymywała doniesienia o dziwnych incydentach z udziałem wież ciśnień i masztów telefonicznych. Rzadko kiedy upadają one same z siebie" - mówi Aaltola, podkreślając, że te wydarzenia mogą być częścią szerszej strategii Rosji mającej na celu destabilizację regionu.
