Argentyński duchowny udzielił wywiadu hiszpańskiemu dziennikowi „ABC”, w którym był pytany o krytykę opublikowanej przed Świętami Bożego Narodzenia deklaracji kierowanej przez niego Dykasterii oraz różne jej interpretowanie przez biskupów na świecie.
- „Jeśli tekst jest czytany z właściwą dyspozycją, można zauważyć, że wspiera on z wielką jasnością i prostotą odwieczną katolicką naukę o małżeństwie i ludzkiej płciowości”
- przekonywał.
Co do błogosławienia związków jednopłciowych stwierdził natomiast, że „właściwe jest, aby każdy lokalny biskup dokonał takiego rozeznania w swojej diecezji, a w każdym razie udzielił dalszych wskazówek”. Podkreślił, że udzielenie parze homoseksualnej błogosławieństwa przewidzianego przez Fiducia supplicans nie oznacza „zatwierdzenia stylu życia, jaki prowadzą, ani rozgrzeszenia”.
- „Będziemy musieli przyzwyczaić się do zrozumienia, że jeśli ksiądz udziela tego rodzaju prostego błogosławieństwa, nie jest heretykiem, niczego nie ratyfikuje, ani nie zaprzecza katolickiej doktrynie o małżeństwie”
- oświadczył.
Kard. Fernández zapewniał, że dokument nie ma być krokiem w stronę akceptacji aktywności homoseksualnej ani zrównania związków jednopłciowych z małżeństwem.
