Felsztyński podkreśla, że słowa byłego prezydenta i premiera Rosji Dmitrija Miedwiediewa doskonale odzwierciedlają stanowisko rosyjskiego kierownictwa. Miedwiediew otwarcie stwierdził, że "istnienie Ukrainy jest śmiertelnie niebezpieczne" dla Rosji i nie może być zaakceptowane. Wezwał wręcz do całkowitego zniszczenia Ukrainy jako państwa i narodu ukraińskiego.

W tej sytuacji, zdaniem eksperta, negocjacje między Kijowem a Moskwą są niemożliwe. Rosja nie jest na nie gotowa - najpierw musi ponieść dotkliwą porażkę, porównywalną do klęski Niemiec i Japonii w 1945 roku. Dopiero wtedy będzie można prowadzić z nią rozmowy i wypracować jakieś porozumienie.

Felsztyński ostrzega także, że koncepcja "pokoju za terytorium", na wzór tego, co udało się wynegocjować Finlandii w 1940 roku, nie będzie działać w przypadku Ukrainy. Rosja dąży bowiem do całkowitego podporządkowania sobie tego kraju, a nie tylko do uzyskania określonych koncesji terytorialnych.

Analityk wskazuje, że rosyjskie ambicje imperialne sięgają znacznie dalej niż Ukraina. Putin, wzorem swoich sowieckich poprzedników, dąży do odbudowy rosyjskiej strefy wpływów w Europie Środkowo-Wschodniej i na Bliskim Wschodzie. Stąd też Kreml inspiruje i wspiera różne ruchy destabilizujące sytuację w tych regionach, m.in. ataki terrorystyczne w krajach zachodnich.

Felsztyński uważa, że Zachód nie jest "zmęczony" wojną w Ukrainie, jak próbuje sugerować rosyjska propaganda. Przeciwnie, jest on świadomy, że to długotrwały i złożony konflikt, wymagający wytrwałości. Dlatego wspiera Kijów i nie ustępuje pod rosyjskim naciskiem.

Ekspert prognozuje, że Rosja, pogrążona w tej samobójczej wojnie, nieuchronnie zmierza ku rozpadowi, podobnie jak kiedyś Związek Sowiecki. Nie będzie to jednak efekt działań ruchów narodowo-wyzwoleńczych wewnątrz Federacji Rosyjskiej, ale raczej konsekwencja klęski Kremla w konfrontacji z Ukrainą i Zachodem.

Podsumowując, Felsztyński jednoznacznie stwierdza, że Rosja pod rządami Putina nie jest zainteresowana pokojem i kompromisem. Jej celem jest całkowite podporządkowanie Ukrainy, a w dalszej perspektywie - odbudowa imperialnej dominacji w Europie Środkowo-Wschodniej. Dlatego Zachód musi wykazać nieustępliwość i wytrwałość w obronie niepodległości Ukrainy.

Pełny tekst wywiadu TUTAJ.