"Oglądamy wstrząśnięci sceny z brutalnych zamieszek we Francji - i właśnie teraz Kaczyński przygotowuje dokument, dzięki któremu do Polski przyjedzie jeszcze więcej obywateli z państw takich jak - cytuję - Arabia Saudyjska, Indie, Islamska Republika Iranu, Katar, Emiraty Arabskie, Nigeria, czy Islamska Republika Pakistanu" - mówił na opublikowanym przez siebie nagraniu Tusk.
Szef PO straszył następnie, że PiS planuje wpuścić setki tysięcy obywateli wymienionych wyżej krajów.
Na temat licznych już wolt i zwrotów o 180 stopni w wykonaniu Tuska ironicznie wypowiedział się Jaki.
"Podobnie było w przypadku relokacji nielegalnych migrantów. My się martwimy, że jak w tym tempie będzie zmieniał zdanie, to jutro zabierze całą PO na pielgrzymkę na Jasną Górę" - powiedział Jaki.
"My ten problem z przymusową relokacją mamy przez Donalda Tuska i jego grupę Webera z EPP" - dodał.
"Po dzisiejszym wystąpieniu manipulanta Tuska są bardzo proste i konkretne pytania. Czy pani (Janina) Ochojska nadal będzie posłem PO? Czy będzie w EPP? Czy będzie na listach?" - pytał z kolei Tarczyński.
Podkreślił, że Ochojska postulowała wpuszczenie do Polski dowolnej liczby migrantów. Na nielegalne próby przekroczenia granic zareagowała, mówiąc, że "granice są po to, by je przekraczać".
Tarczyński zaproponował także Tuskowi podpisanie oświadczenia o następującej treści:
"Ja, Donald Tusk, zobowiązuję się, że nigdy nie zgodzę się na niemieckie propozycje dotyczące polityki migracyjnej. Nie poprę propozycji tzw. paktu migracyjnego zaproponowanego głównie przez EPP na forum UE. W pełni popieram stanowisko polskiego rządu wyrażone przez premiera Mateusza Morawieckiego na szczycie Rady Europejskiej o tym, że Polska nigdy nie zgodzi się na mechanizm przymusowych relokacji migrantów oraz na żadne inne rozwiązanie w tym mechanizmie, aby płacić za to że tych migrantów się nie przyjęło. Tak jak polski rząd uważam, że takiego szantażu nie można nazywać solidarnością".
