W ub. tygodniu Sejm uchwalił nowelizację Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, która ma wzmocnić ochronę dzieci przed przemocą. Nowela zyskała miano „ustawy Kamilka”, ponieważ jest odpowiedzią na dramat 8-letniego Kamila zakatowanego przez ojczyma. Nowelizację poparło 441 posłów. Przeciw było 11 członków (Konfederacja i Wolnościowcy). Jeden poseł wstrzymał się od głosu.

Swój sprzeciw wobec ustawy w Sejmie wyraził Janusz Korwin-Mikke.

- „Dziecko nie może wchodzić rodzicom na głowę – no i trzeba użyć przemocy, bo nie ma innego sposobu”

- mówił.

Na słowa polityka zareagowała Kinga Gajewska z Platformy Obywatelskiej.

- „Oto tłumaczenie Korwina, idola @SlawomirMentzen, dlaczego @KONFEDERACJA_ była dzisiaj przeciwko #ustawaKamilka. Drogi Wyborco Konfederacji, jak kiedyś byłeś lany przez ojca to przypomnij sobie te słowa przy urnie wyborczej”

- napisała na Twitterze.

Polityk Konfederacji postanowił jej odpowiedzieć. Stwierdził, że jego oponentka nie rozumie jego mądrości, bo… ma za dużo estrogenów.

- „Posłanki PiSu często bronią niesłusznych ustaw, ale nigdy nie plotą bzdur, jak Lewicówki. Dlaczego? Sprawdziłem: są średnio o 9 lat starsze! Mniej estrogenów! WCzc.Kinga Gajewska (PO) ma 3 dzieci: 4,3 i 2 lata. Nie ma sensu Jej cokolwiek tłumaczyć. Za kilka lat sama zrozumie…”

- oświadczył.

Następnie dodał, że estrogeny „dopasowują umysł kobiety do poziomu dziecka”.