Erdogan w ostatnim czasie zajmuje mocno antyizraelskie stanowisko wobec wybuchu konfliktu w Palestynie.

"Izrael od 22 dni popełnia zbrodnie wojenne, a liderzy Zachodu nawet nie wezwali do zawieszenia broni" - mówił turecki prezydent.

Stwierdził także, że Izrael "nie przeżyłby trzech dni bez zachodniego wsparcia". Przypomniał również, że tureckie wojsko jest obecne w wielu regionach Bliskiego Wschodu.

"Byliśmy w Libii, byliśmy w Karabachu" - powiedział.

"Głównym winowajcą masakry w Gazie jest Zachód; to jego dzieło" - powiedział Erdogan. Polityk oskarżył przywódców państw zachodnich o "wylewanie łez" z powodu śmierci cywilów na Ukrainie i "przymykanie oczu" na śmierć palestyńskich cywilów w Strefie Gazy. Sytuację tę określił "atmosferą przypominającą krucjaty" chrześcijaństwa przeciwko islamowi.

Erdogan podobnie zareagował na wybuch wojny na Ukrainie. Stwierdził wówczas, że do wojny doprowadziła bezczynność Zachodu wobec Rosji.