Jednym z głównych problemów, na które wskazywali zawodnicy, były nieprawidłowości w zarządzaniu kadrą oraz braki w wyposażeniu i wsparciu treningowym. Zapaśnik Arkadiusz Kułynycz publicznie skrytykował decyzję o nie wzięciu na igrzyska jego sparingpartnera, podczas gdy miejsce na wyjeździe znalazły osoby towarzyszące przedstawicielom związków sportowych. Podobne zarzuty wysunęła kolarka Daria Pikulik, która sama finansowała swoje zgrupowania, a kombinezon startowy otrzymała dopiero dzień przed zawodami, co mogło wpłynąć na jej przygotowanie i końcowy wynik.
- Przygotowania polskich sportowców na Igrzyska Olimpijskie w Paryżu w latach 2022-2024 na rzecz Polskiego Komitetu Olimpijskiego wyniosły 92 163 180 zł. Z kolei polskie związki olimpijskie w tym samym czasie z budżetu państwa otrzymały 785 659 000 zł – podaje portal Salon24.pl.
W obliczu tej krytyki, minister sportu Sławomir Nitras postanowił interweniować, obiecując dokładne wyjaśnienie każdego zgłaszanego przez sportowców przypadku zaniedbania. W swoim oświadczeniu Nitras zapowiedział, że zostaną ustalone okoliczności, w jakich osoby towarzyszące znalazły się na igrzyskach za pieniądze publiczne, oraz jakie były przyczyny braku kluczowych członków sztabu trenerskiego czy odpowiedniego sprzętu.
Jednak działania ministra spotkały się z falą krytyki. Internauci zwracają uwagę na fakt, że Nitras miał sporo czasu przed igrzyskami, aby zająć się tymi problemami, a jego reakcja pojawiła się dopiero po zakończeniu rywalizacji. Wątpliwości budzi także wcześniejsza wiedza resortu na temat wskazanych wyżej problemów finansowych i organizacyjnych, jakie dotknęły niektóre związki sportowe, jak chociażby PZKol, którego tor kolarski w Pruszkowie jest zajęty przez komornika.
Krytycy ministra podkreślają, że jego działania są przede wszystkim – jak zawsze - spóźnione i niewystarczające. W tle tych zarzutów pojawia się również aluzja do wcześniejszych kontrowersyjnych wypowiedzi Nitrasa, co dodatkowo potęguje negatywne nastroje.
Wyjaśnimy każdy zgłaszany przez sportowców przypadek zaniedbania. Sygnałów dotyczących braku obecności trenerów, fizjoterapeutów lub braku sprzętu było zbyt dużo. Rozpoczynamy od ustalenia kto i w jakim charakterze przebywał na igrzyskach olimpijskich za pieniądze publiczne. pic.twitter.com/wPIVfkvZzJ
— Slawomir Nitras (@SlawomirNitras) August 12, 2024
Żałosny dorobek medalowy Polski w ogóle by mnie nie oburzał, gdyby nie rozdęte do szaleństwa struktury sportowe w naszym kraju. Te wszystkie związki, stowarzyszenia, zarządy, ministrowie, członkowie komisji, prezesi, wszyscy doklejeni jak pasożyty do młodych ludzi uprawiających…
— Krzysztof Stanowski (@K_Stanowski) August 10, 2024
