Dwoje aktywistów z organizacji „Ostatnia Generacja” weszło do Muzeum Barberini w Poczdamie i obrzuciło puree ziemniaczanym obraz „Stogi siana” Claude'a Moneta, a następnie przykleili sobie dłonie do ściany. Przekonywali, że ich akcja jest „ostatnim dzwonkiem alarmowym” w obliczu katastrofy klimatycznej.
- „Stoimy w obliczu katastrofy klimatycznej, a jedynie, czego się boisz, to zupa pomidorowa czy tłuczone ziemniaki na obrazie. Wiesz, czego ja się boję? Martwię się, bo nauka mówi nam, że nie będziemy w stanie wyżywić naszych rodzin w 2050 roku”
- mówił jeden z działaczy.
We make this #Monet the stage and the public the audience.
— Letzte Generation (@AufstandLastGen) October 23, 2022
If it takes a painting – with #MashedPotatoes or #TomatoSoup thrown at it – to make society remember that the fossil fuel course is killing us all:
Then we'll give you #MashedPotatoes on a painting! pic.twitter.com/HBeZL69QTZ
Dziewięć dni temu podobny happening zorganizowały działaczki działającej w Wielkiej Brytanii klimatycznej grupy Just Stop Oil, która domaga się od brytyjskiego rządu natychmiastowego odejścia od paliw kopalnych. Aktywistki oblały zupą pomidorową obraz „Słoneczniki” Vincentego van Gogha, który wisi w londyńskiej Galerii Narodowej.
