Premier Donald Tusk oświadczył we wtorek, że gotowy jest już wniosek o postawienie prof. Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu. Do sprawy odniósł się premier Mateusz Morawiecki, który przypomniał o sytuacji, z jaką mierzyliśmy się po wybuchu pandemii koronawirusa w 2020 roku.
- „Prognozy mówiły o ryzyku utraty pracy przez 3 miliony Polaków oraz o masowych upadłościach firm i utracie dorobku całego życia”
- zauważył.
W odpowiedzi na te zagrożenia, odpowiednie działania podjął rząd oraz inne instytucje, w tym Narodowy Bank Polski.
- „Zapobiegliśmy bezrobociu, zrealizowaliśmy największy w historii program wsparcia przedsiębiorstw i zapewniliśmy dynamiczny wzrost gospodarczy po pandemii”
- podkreślił b. premier.
Odniósł się do zarzutów, które znalazły się we wniosku o postawienie prof. Glapińskiego przed TS.
- „Z całą pewnością Rząd nie zaciągał żadnych zobowiązań w NBP w celu pokrycia deficytu budżetowego. Argumenty tych, którzy atakują NBP wskazują na gigantyczną ignorancję i ich analfabetyzm ekonomiczny. Skup obligacji skarbowych i korporacyjnych jest od kryzysu w 2009 roku powszechnie stosowanym instrumentem polityki pieniężnej wszystkich głównych, niezależnych banków centralnych na świecie. ECB, FED i BoJ realizują politykę QE (luzowania ilościowego) także w czasach braku kryzysu jako element zarządzania płynnością i stabilnością systemu finansowego oraz gospodarki. Obecnie praktycznie codziennie ECB skupuje obligacje skarbowe krajów strefy euro. Tu politycy rządzącej obecnie koalicji zapewne biją brawo. Ale jeżeli Polska jako suwerenny kraj to robi, to oczywiście jest źle i pojawia się atak polityczny”
- napisał.
Podkreślił, że NBP pod przywództwem prof. Glapińskiego „zrobił to, co do niego należało.
- „NBP powinno za to dostać medal! Wniosek o Trybunał Stanu dla Prezesa NBP to kolejny przykład skrajnej niekompetencji i politycznej hucpy zagrażającej niezależności banku centralnego”
- podsumował.
