Dziennikarze przypominają, że wspomnianego generała wezwał Władimir Putin po fiasku ofensywy na Kijów. „Rzeźnik” miał dowodzić dalej działaniami wojennymi Rosji na Ukrainie.

Wspomniany dziennik informuje o przypuszczeniach amerykańskich obserwatorów, których zdaniem generał mógł stać się kolejnym „wyczyszczonym” przez Putina dowódcą w związku z brakiem poważniejszych sukcesów Rosji. Dziennikarze przypomnieli, że bezlitosny Rosjanin dowodził rosyjskimi siłami zbrojnymi w Syrii. Tam zdążył się dorobić przydomka „rzeźnik z Syrii”. Stosował nawet broń chemiczną.