Tragedia w Przewodowie wstrząsnęła całą Polską. Informacja podana przez dziennikarza AP przekazywała, że to Rosja stoi za rakietowym uderzeniem w miejscowość położoną na Lubelszczyźnie.

Okazało się jednak, że na Przewodów spadły rakiety ukraińskie, a polski prezydent Andrzej Duda nazwał całą sytuację „nieszczęśliwym wypadkiem”.

Dziennikarz AP nie uniknął jednak konsekwencji swej pomyłki i został zwolniony w pracy.

Aby zapewnić, że nasze raporty są dokładne, uczciwe i oparte na faktach, przestrzegamy i egzekwujemy te standardy, w tym te dotyczące korzystania z anonimowych źródeł” – powiedział rzecznik agencji, z której zwolniony został wspomniany dziennikarz.