- Inflacja prognozowana przez instytucje finansowe jest około dwa razy niższa, dlatego premier, chcąc odpowiedzieć na pytanie, próbował dowiedzieć się o autora takiej prognozy. Przedstawicielka komercyjnej telewizji nie była w stanie podać źródła twierdzenia, które zawarła w swoim pytaniu – czytamy na portalu TVP Info.

Na ile prognozy o 26 proc w przyszłym roku są pana zdaniem prawdopodobne i jaki rząd ma pomysł na walkę z inflacją, i kiedy ta zaczęłaby spadać

A czyja to prognoza” – zapytał premier, po czym pracownica TVN nie była w stanie udzielić informacji, na jakie źródła próbuje się powoływać.

Są takie prognozy, które mówią o…, czy jest taka możliwość, że w przyszłym roku 26 proc… Czyli… takowej inflacji na pewno nie będziemy mieli w przyszłym roku? 26 proc.? – próbowała się tłumaczyć.

Nie mogę dowiedzieć się od redakcji TVN, kto tak zaprognozował naszą inflację na przyszły rok. Jestem przekonany, że razem z Narodowym Bankiem Polski, z coraz bardziej restrykcyjną polityką fiskalną i regulacyjną będziemy w stanie opanować inflację i że zgodnie z prognozami większości instytucji analitycznych – więc nie wiem, kto do takiego wniosku doszedł – inflacja będzie w trendzie spadającym – odpowiedział premier Morawiecki.

Jak podała w ubiegłym tygodniu Komisja Europejska, inflacja według wskaźnika cen konsumpcyjnych w Polsce na koniec br. ma wynieść 13,3 proc., w 2023 r. 13,8 proc., a w 2024 r. ma spaść do 4,9 proc.

Z kolei prezes NBP Adam Glapiński informował w czwartek, że od drugiego kwartału przyszłego roku inflacja będzie się wyraźnie obniżać. Według przekazanych przez niego danych, szczyt inflacji ma nastąpić w styczniu-lutym 2023 r., a już od marca inflacja ma spadać i w ostatnim kwartale osiągnąć poziom ok. 8 procent.