„Kolejny propagandowy pic TVN-u. Bo może już zapomnieliście o tym, jak odmówiono aborcji zgwałconej 12-łatce, która po interwencji rzecznika praw pacjenta okazała się 26-łatką co przeprowadziła aborcję w pierwszym szpitalu do jakiego się zgłosiła po otrzymaniu kwitu z prokuratury?” – skomentował Rafał Ziemkiewicz.
Zdaniem publicysty i pisarza „tej kobiecie należy natychmiast zapewnić policyjną ochronę i pomoc psychologiczną”. „Zbyt wiele zbyt wpływowych osób marzy teraz o doprowadzeniu jej do samobójstwa, żeby powtórzyć po raz kolejny te trupie tańce, jakie odprawiali ze Szczęsnym, Adamowiczem czy synem posłanki Filiks” – skonstatował Ziemkiewicz.
„Czyli co, po 3 miesiącach od wydarzeń na jednym z krakowskich SOR-ów niejaka "Pani Joanna" zdała sobie sprawę z tego, że miano wyrządzić jej krzywdę - a TVN uznał, że warto zrobić o tym reportaż?” – napisał na swym twitterowym profilu dziennikarz śledczy Wojciech Sumliński.
„Jeśli ciąża zagraża zdrowiu kobiety, można legalnie wykonać aborcję. To zagrożenie stwierdza lekarz, a aborcja jest wykonywana zgodnie z procedurami, a nie jest tak, że kobieta sama stwierdza zagrożenie i sama dokonuje aborcji. Nie wyrażam tu swoich opinii. Opisuję stan prawny” – stwierdził z kolei Piotr Strzembosz.
„Prawdziwy dramat. Dziecka komfortowo nie dali jej zabić. Przecież wiadomo, że w środku Europy dzieci zabija się komfortowo” - skomentował autor książki o sowieckim ludobójstwie na Polakach w latach 30., Tomasz Sommer
„Gdyby pani "zeszła", to winne byłoby prawo, że nie ma legalnej aborcji” – skonstatował dziennikarz katolickiego tygodnika „Niedziela” Artur Stelmasiak.
