Eurodeputowany PiS przyznał, że działanie władz kanadyjskich było „być może uzasadnione ekonomicznie, ale absolutnie dewastujące w wymiarze politycznym i wizerunkowym dla Berlina”.

Zdaniem Czarneckiego zarówno Niemcy, jak i Francja chciałyby jak najszybszego „powrotu do normalności” czyli do swych bliskich relacji z putinowskim reżimem.

„Sankcje są wbrew tej filozofii dogadywania się z Rosją, więc myślę, że Francja i Niemcy nie będą frontmanami, a raczej hamulcowymi jeśli chodzi o wprowadzanie kolejnych unijnych restrykcji” – podkreślił Ryszard Czarnecki.