Szokującą sprawę byłej dyrektor Szkoły Podstawowej nr 130 w Łodzi opisuje łódzka „Gazeta Wyborcza”. Aleksandra Sawicka-Kowalczyk rozbudowała szkołę dzięki środkom otrzymanym od rządu. Teraz rodzice są przekonani, że straciła pracę, bo był to rząd Zjednoczonej Prawicy.

- „Przez dwa lata bezskutecznie starałam się w mieście o pieniądze na rozbudowę szkoły, w końcu otrzymałam je od ministra Budy z PiS-u i… straciłam stanowisko”

- mówi „Gazecie Wyborczej” sama była dyrektor.

Rodzice przygotowali petycję w obronie cenionej dyrektor.

- „Mamy wrażenie, że pani dyrektor celowo i z premedytacją została usunięta ze stanowiska dyrektora szkoły, ponieważ pozyskała pieniądze od rządu PiS (…). Pani dyrektor walczyła o pozyskanie pieniędzy na rozbudowę szkoły oraz o innowacyjne zaplecze przez dwa lata. Pozyskała fundusze od rządów PiS w październiku 2023 roku, a fundusze zostały przekazane na jedną z najbardziej innowacyjnych szkół w regionie”

- mówi jeden z rozmówców „GW”.

Do sprawy za pośrednictwem mediów społecznościowych odniósł się były minister rozwoju i technologii Waldemar Buda.

- „Serce się kraje, to zwykła podłość. 30mln zł pozwoli na wybudowanie pięknej nowej szkoły. Jeśli to przywróci Panią dyrektor to możecie powiedzieć, że miasto dostało pieniądze od premiera Donalda Tuska, powiesić tam jego podobiznę a mnie na otwarcie nie zapraszać. Byleby szkoła powstała a Pani Dyrektor wróciła do pracy”

- napisał europoseł PiS.