W ub. tygodniu na łamach „Gazety Wyborczej” ukazał się wywiad z byłym szefem SKW gen. Piotrem Pytlem, który insynuował obecność rosyjskich agentów wśród polityków Prawa i Sprawiedliwości. Oskarżany w przeszłości o niejasne kontakty z agentami FSB gen. Pytel znalazł sprzymierzeńca w byłym szefie WSI gen. Marku Dukarczewskim, który w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” stwierdził, że gen. Pytel ma rację.
- „Wydaje mi się, że nikt rozsądny, nikt, kto interesuje się polityką i historią oraz ma jakąkolwiek wiedzę w tym zakresie, raczej nie weźmie wypowiedzi panów Pytla czy Dukaczewskiego na poważnie”
- powiedział w rozmowie z portalem wPolityce.pl poseł Michał Jach.
- „Wiadomo, że to stek bzdur i działanie na szkodę Rzeczypospolitej. A kiedy słowa Pytla potwierdza generał Dukaczewski, człowiek z korzeniami głęboko w służbach peerelowskich, to właściwie tak, jakby potwierdzał je ruski generał. Proszę wybaczyć, ale inaczej nie potrafię tego skomentować”
- dodał.
Gen. Marek Dukaczewski był oficerem wywiadu wojskowego PRL. W latach 80. brał udział w operacjach wywiadowczych w Stanach Zjednoczonych i Izraelu. Odbywał szkolenia w GRU w Moskwie. W latach 2001-2005 był szefem WSI.
Wielu prosi o ten dyplom, więc proszę! Zróbcie sobie z tego tapetę! pic.twitter.com/MSuhpTH2Hx
— Sławomir Cenckiewicz (@Cenckiewicz) February 1, 2016
