W ub. tygodniu z ust prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa padły szokujące słowa na temat zaangażowania europejskich sojuszników w walkę z talibami w Afganistanie.

- „Nigdy ich nie potrzebowaliśmy. Nigdy naprawdę o nic ich nie prosiliśmy. Wiesz, powiedzą, że wysłali wojska do Afganistanu lub tam i tam, i tak było. Ale trzymali się trochę z tyłu, z dala od linii frontu”

- stwierdził amerykański przywódca na antenie Fox News.

O słowa te dziennikarze pytali w Wilnie prezydenta Karola Nawrockiego, który przy okazji wspólnej konferencji prasowej z prezydentami Litwy i Ukrainy ocenił, że Donald Trump nie miał na myśli Polski. Wskazał na swoją niedawną rozmowę z prezydentem USA, w której ten docenił polskich żołnierzy.

- „O kim konkretnym myślał prezydent Trump w tej konkretnej wypowiedzi, tego nie wiem, jak widzimy, wszyscy sojusznicy się odezwali podkreślając swoje zaangażowanie w ramach NATO. Natomiast ambasador Rose wysłał ostatnio publiczną informację o tym, że USA wiedzą, jak wielki wkład ma Polska w działania sojusznicze”

- przypomniał.

Dziś na antenie RMF FM o słowa Donalda Trumpa pytany był z kolei były prezydent Andrzej Duda, który stwierdził, że „prezydent Trump nikogo nie obraził”.

- „Jeżeli prezydent Trump patrzy na to z punktu widzenia, jak zaangażowana była armia amerykańska i ilu amerykańskich żołnierzy zginęło, to żadna armia NATO nie ma porównania, jeśli chodzi o straty, z armią amerykańską”

- powiedział.

Ocenił jednocześnie, że wypowiedź Trumpa była „niefortunna i niezręczna”.

Wypowiedź byłego prezydenta do zaatakowania obecnego postanowił wykorzystać premier Donald Tusk.

- „Panowie prezydenci Andrzeju Dudo i Karolu Nawrocki, waszą rolą nie jest lobbowanie na rzecz innych państw, nawet najbliższych sojuszników, tylko stanie na straży godności Narodu i interesów Państwa Polskiego”

- napisał na X.com szef rządu.

W odpowiedzi Andrzej Duda zauważył, że „budowanie i umacnianie relacji polsko-amerykańskich to fundament bezpieczeństwa Polski i Polaków w trudnych czasach rosyjskiego zagrożenia”.

- „Zwłaszcza po tym, gdy Donald Tusk naraził na szkodę polskie interesy publiczne nazywając Donalda Tumpa rosyjskim agentem”

- zauważył.

- „Na czyje polecenie Pan to robił Panie Donald Tusk? Berlina czy Moskwy? Bo wszyscy swego czasu widzieli jak w obu tych miejscach się Pan łasił”

- dodał.