Mateusz Morawiecki wystąpił w programie „Gość Dzisiaj” na antenie Telewizji Republika, gdzie podsumowując kończącą się kampanię wyborczą wskazał, iż celem Prawa i Sprawiedliwości było pokazanie, że „rządzący powinni dbać o zwykłego człowieka”.
- „Cała klasa polityczna ma obowiązek patrzenia na to, gdzie zwykłe polskie rodziny mogą stracić bądź zyskać. To jest ta pierwsza rzecz, dotyczy podwyżek cen żywności, VAT-u, podwyżek cen energii, którą rządzący nam szykują za parę miesięcy”
- powiedział.
Wskazał, że ceny energii wzrosną latem o 60-70 proc, czego konsekwencją będzie wzrost cen usług.
- „Benzyna? Miała być po 5,19 zł. To padało bardzo konkretnie, to nie była żadna przenośnia. A benzyna sięga 7 złotych, a koszty paliwa przekładają się na koszty wszystkich towarów. Protestujemy przeciwko temu i pokazujemy, że jak my byliśmy u władzy to były tarcze osłonowe, była obniżka VAT na ciepło, prąd, energię elektryczną, na gaz”
- przypomniał.
Teraz Polaków czekają kolejne podwyżki.
- „Już widzimy drożyznę PO i jej koalicjantów. Jak widzę, jak wypinają pierś do orderów za spadającą inflację to nie wiem czy to szczyt bezczelności czy śmieszności”
- stwierdził wiceprezes PiS.
