Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy poinformował, że na kierunku donieckim Rosjanie kontynuują natarcie, starając się otoczyć siły Ukrainy w Siewierodoniecku i Lisiczańsku w obwodzie ługańskim.
W rozmowie z „Deutsche Welle” doradca ministra obrony Ukrainy Jurij Sak podkreślił, że sytuacja w Siewierodoniecku jest „bardzo, bardzo trudna” i porównał ją do obleganego Mariupola. Zaznaczył, że Ukraińcy wciąż bronią zakładów Azot, gdzie chroni się kilkuset cywilów.
- „Trwają walki uliczne. W niektórych miejscach armia ukraińska przypuszcza kontrataki, które mogłyby być skuteczniejsze, gdyby Ukraina jak najszybciej otrzymała ciężkie uzbrojenie”
- zaznaczył Sak.
Zdobycie Siewierodoniecka będzie oznaczało przejęcie przez Rosjan kontroli nad całym obwodem ługańskim.
- „Zajęcie Siewierodoniecka może dać Rosjanom możliwość otwarcia naziemnego szlaku wspierania operacji w kierunku zachodnim, ale siłom rosyjskim nie udało się zabezpieczyć dużo korzystniejszego szlaku z Iziumu po części właśnie dlatego, że tak bardzo skoncentrowali się na Siewierodoniecku”
- oceniają eksperci z Instytutu Badań nad Wojną.
