Zdaniem pochodzącego z Poznania parlamentarzysty „niedokończone reformy w wymiarze sprawiedliwości”, „wciąż zablokowane środki z KPO”, czy też „dość jednostronna, w ocenie części wyborców, polityka dotyczącą Ukrainy” to jedne z tych spraw, w odniesieniu do których część elektoratu PiS wyraża swoje niezadowolenie w kontekście działań tej partii.
„Myślę też o sprawach historycznych związanych z ludobójstwem na Wołyniu. Ukraina powinna stanąć w prawdzie o zbrodniach, które Ukraińcy masowo dokonywali na Polakach, dokonując ludobójstwa na Wołyniu. Ta sprawa pewnie za słabo była podnoszona i te głosy tego dotyczące są w naszym elektoracie silne a nie pojedyncze, zarzuca się nam tu pewną pasywność” – mówił Bartłomiej Wróblewski podczas rozmowy na antenie Radia Wnet.
„Trzeba dawać argumenty wyborcom konserwatywnym, że myślimy o tym, co dla nich jest ważne i na pewno takie wypowiedzi, jak wczorajsza ministra Niedzielskiego w sprawie aborcji temu nie pomagają” - skonstatował dr Wróblewski.
„Jest to wyciągane naszemu obozowi, że traktujemy kwestię ochrony życia instrumentalnie. Rząd był tutaj pasywny, a chowanie głowy w piasek w tego typu kwestiach to droga donikąd” - zauważył poseł PiS
Jak zdiagnozował dr Bartłomiej Wróblewski „ryzyko jest takie, że część dawnych wyborców PiS pozostanie tym razem w domu z powodu rozczarowania” wspomnianymi kwestiami, a część „pójdzie w kierunku Konfederacji”.
