W ub. tygodniu Sąd Najwyższy uchylił umorzenie sprawy Mariusza Kamińskiego i innych byłych szefów CBA, którzy zostali ułaskawieni przez prezydenta po nieprawomocnym ich skazaniu. Sprawą ma ponownie zająć się sąd okręgowy. Sąd Najwyższy podjął taką decyzję mimo wcześniejszego orzeczenia Trybunały Konstytucyjnego, wedle którego prawo łaski jest wyłączną - niepodlegającą niczyjej kontroli - kompetencją prezydenta, wywołującą ostateczne skutki prawne, a Sąd Najwyższy nie ma prawa w to ingerować.
Sporne kwestie wyjaśnia na Twitterze dr Bartłomiej Wróblewski.
- „Prawo łaski jest osobistą prerogatywą głowy państwa. Klasyczne prawo łaski rozumiane było i jest szeroko. Obejmuje m.in. uwolnienie od wszelkich niedogodności związanych z postępowaniem karnym i skazaniem”
- zauważa konstytucjonalista.
Przypomina, że od XIX w konstytucjach zaczęto ograniczać zakres prawa łaski. Tak było np. w konstytucji kwietniowej, gdzie prawo łaski dotyczyło wyłącznie „prawomocnie skazanych”. Inaczej jest jednak w przypadku obecnie obowiązującej ustawy zasadniczej.
- „W konstytucji z 1997 r. prawo łaski ujęte jest szeroko, bez tego rodzaju ograniczeń. Stąd ułaskawienie nieprawomocnie skazanych przez Prezydenta nie może być prawnie kwestionowane. Może natomiast w konkretnych przypadkach podlegać politycznej krytyce”
- stwierdził prawnik.
‼️ Niespodziewanie wróciła dyskusja dotycząca stosowania prawa łaski wobec nieprawomocnie skazanych.
— BartłomiejWróblewski (@bwroblewski) June 11, 2023
1) Prawo łaski jest osobistą prerogatywą głowy państwa. Klasyczne prawo łaski rozumiane było i jest szeroko. Obejmuje https://t.co/I7S5RFp9xA. uwolnienie od wszelkich…
