Nowa Lewica domagała się prac nad projektami dot. liberalizacji prawa aborcyjnego na zakończonym w piątek posiedzeniu Sejmu. Marszałek Szymon Hołownia uznał jednak, że to nieodpowiedni temat na czas przedwyborczy i zapowiedział sejmową debatę na czas po wyborach samorządowych. Spór pomiędzy koalicjantami przybiera coraz ostrzejszą formę.

- „Wypie****aj z tym spokojem”

- zwróciła się do Hołowni Anna Maria Żukowska, kiedy ten apelował o spokój w sprawie aborcji.

Goszcząc w programie „7. Dzień Tygodnia” na antenie Radia ZET, spór w koalicji rządzącej komentował poseł PiS Jarosław Sellin, który zwrócił uwagę na jego dramatyczny przedmiot.

- „Mnie najbardziej smuci to, że rozmawiamy o temacie dosyć koszmarnym. Jest spór i jakiś taki chocholi polityczny taniec – w ramach 10-partyjnej koalicji rządowej, między różnymi środowiskami tworzącymi tą koalicję – wokół tematu życia i śmierci, wokół tego, czy można zabijać dzieci nienarodzone w bardzo ograniczonym stopniu z powodu dramatycznych przesłanek, które się niestety w życiu zdarzają, czy też można zabijać je po uważaniu, a nawet szerzej niż w czasach PRL”

- zauważył parlamentarzysta.

- „To jest jakiś koszmar, że ten temat jest przedmiotem kalkulacji politycznych”

- ocenił.

Polityk odniósł się też do narracji reprezentantek Nowej Lewicy, które przekonują, że 15 października Polki opowiedziały się za dostępem do aborcji na żądanie.

- „Zwracam uwagę na to, że ponad 5 mln kobiet zagłosowało za Prawem i Sprawiedliwością, Konfederacją, PSL i częściowo za Polską 2050. Przypuszczam, że pośród tych 5 mln kobiet w Polsce, które tak głosowały, nie ma takich, które są za tym, by dowolnie i po uważaniu zabijać dzieci nienarodzone”

- podkreślił.