Wojska Izraela domknęły oblężenie wokół miasta Gazy. Premier Benjamin Netnajahu ogłosił „szczytowy moment bitwy”.
- „Odnieśliśmy imponujące sukcesy i przekroczyliśmy obrzeża miasta Gaza. Posuwamy się naprzód”
- oświadczył.
Goszcząc na antenie Polsat News dr Witold Repetowicz z Akademii Sztuki Wojennej ocenił jednak, że oświadczenie Netnajahu jest jedynie „propagandą sukcesu”.
- „To, co mówi Netanjahu, to typowa propaganda sukcesu. W tej chwili Izrael zakończył najłatwiejszy etap operacji, czyli odciął północ od południa (Strefy Gazy, red.), to tereny słabo zbudowane, więc to nie był wielki sukces. To było oczywiste, że Izrael sobie poradzi”
- powiedział ekspert.
Jego zdaniem premier Izraela jest skończony jako polityk, a jego obecne działania są próbą ratowania kariery.
- „Dopiero druga i trzecia faza, czyli wejście do miasta Gaza i opanowanie podziemnych tuneli to wyzwanie, które stoi przez Izraelem”
- stwierdził.
Tymczasem mieszkańcy Gazy zmagają się z coraz poważniejszym kryzysem humanitarnym. Dr Repetowicz nie ma wątpliwości, że liczba ofiar wśród ludności cywilnej będzie rosła.
- „Ci ludzie mają być odcięci od wszystkiego, w tym wody. To ma ich zmusić do wychodzenia z północnej części Strefy Gazy. Ludzie będą przechodzić do południowej części Strefy, gdzie działania wojenne też są prowadzone tylko na mniejszą skalę”
- powiedział.
Zwrócił uwagę, że w zapowiadanym na dziś przemówieniu przywódca Hezbollahu może ogłosić otwarcie frontu na północy. W ocenie eksperta, jeśli wszystkie wspierane przez Iran organizacje w regionie połączą siły, Izrael może stanąć wobec naprawdę groźnej sytuacji.
Mówiąc z kolei o wsparciu Stanów Zjednoczonych, dr Repetowicz zwrócił uwagę, że w Partii Demokratycznej istnieje skrzydło sceptycznie nastawione do bezkrytycznej pomocy Izraelowi, a Joe Biden musi liczyć się z tym skrzydłem z uwagi na zbliżający się rok wyborczy.
