Przed wyborami Rada ds. Społecznych Konferencji Episkopatu Polski opublikowała „Vademecum wyborcze katolika”. O cel tej publikacji red. Goran Andrijanić z „Tygodnika Sieci” pytał konsultora tej instytucji dr Milenę Kindziuk z UKSW, która podkreśliła, że chodzi o „przypomnienie zasad nauczania Kościoła, aby ułatwić katolikom podejmowanie decyzji wyborczych”.

- „Krótko mówiąc: by po przeczytaniu Vademecum, każdy uświadomił sobie, na kogo może, a na kogo nie powinien głosować jako człowiek wierzący”

- wyjaśniła.

Publicystka zaznaczyła, że fałszywą jest narracja, wedle której za pomocą tej publikacji KEP chce ingerować w wybory parlamentarne. Dokument nie ma na celu wskazania konkretnych partii, ale przypomnienie prawd wiary, których wyznawanie musi przekładać się na wybory polityczne.

- „Właśnie dlatego dokument nie jest upolityczniony i nie wskazuje konkretnych osób ani partii, na które ma głosować katolik, a przypomina wartości, np. te nienegocjowalne, jak opowiadanie się bezwarunkowo po stronie prawa do życia od poczęcia do naturalnego kresu czy ochrona praw rodziny, opartej na monogamicznym małżeństwie osób przeciwnej płci

- powiedziała.

Podkreśliła, że Kościół musi przypominać o zasadach płynących z Ewangelii i swojego nauczania społecznego.

- „Na tym polega odpowiedzialność katolików świeckich za wiarę. Jestem wierzący, więc nigdy nie zagłosuję na osobę lub partię dopuszczające eutanazję albo zabijanie dzieci poczętych na każde życzenie, bo jest to sprzeczne z przykazaniem Nie zabijaj”. A że „trudna jest ta mowa? Owszem. Lecz taka właśnie jest Ewangelia. Przy czym w przypadku aborcji nie mówimy tu oczywiście o przypadkach ekstremalnych, gdy np. ewidentnie zagrożone jest życie matki. To nie ma nic wspólnego z prawem do aborcji na życzenie, jak proponują dziś skrajne ugrupowania”

- stwierdziła.