Według dowódcy Azowa śmierć ukraińskich jeńców w Ołeniwce to publiczna rosyjska egzekucja.
- Są przyzwyczajeni do tego, że nikt ich nie pociągnie do odpowiedzialności, nawet za jawne pogwałcenie prawa, zwyczajów i zasad prowadzenia wojny. Dlatego my: „Azow”, Ukraina jako państwo i cały cywilizowany świat będziemy walczyć, aby Rosja raz na zawsze to zapamiętała pamiętała - powiedział Nadtochii.
Zgodnie z jego słowami, pułk Azow dysponuje już informacjami na temat wykonawców i organizatorów egzekucji więźniów.
- Znajdziemy ich, bez względu na to, gdzie się znajdują: na okupowanych terytoriach Ukrainy, w Rosji czy w krajach trzecich. Ukraina jako państwo zapewni sprawiedliwą karę. Przypominam Putinowi, który jest osobiście odpowiedzialny za tę zbrodnię, że w domu wisielca nie rozmawia się o linie - zapowiedział.
- Rosja myśli, że zabiła „Azow”, dokonała egzekucji, ale „Azow” to teraz cały kraj, teraz każdy Ukrainiec zemści się za każdego z naszych torturowanych i zabitych braci - dodał Nadtochii.
Zwrócił się także bezpośrednio do Władimira Putina. - (...) zarówno sam tyran, jak i jego poplecznicy zostaną ukarani i skazani w sądach międzynarodowych - mówił o rosyjskim prezydencie.
Ukrainie udało się przechwycić rozmowy telefoniczne, z których wynika, że to Rosjanie ponoszą odpowiedzialność za wybuch w kolonii karnej w Ołeniwce, w trakcie której śmierć poniosło co najmniej 53 ukraińskich jeńców. Pojawiły się przypuszczenia, że wybuch to celowa akcja Rosjan, mająca na celu ukrycie faktu torturowania jeńców w kolonii karnej.
