Wczoraj późnym wieczorem wykryto wyciek ropy z rurociągu „Przyjaźń”. Do rozszczelnienia na jednej z dwóch nitek doszło na jego zachodnim odcinku. Pełnomocnik polskiego rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Mateusz Berger podkreślił, że choć nie ustalono jeszcze przyczyny wycieku, to najpewniej doszło do „przypadkowego uszkodzenia” i nie ma podstaw, aby sądzić, iż miał miejsce celowy sabotaż. Niedawne eksplozje w gazociągach Nord Stream i inne akty sabotażu w Europie budzą jednak wśród Polaków obawy, że za uszkodzeniem rurociągu stoi Kreml. Goszcząc na antenie „Trójki” Polskiego Radia do obaw tych odniósł się premier Mateusz Morawiecki.
- „Otrzymuję (…) na bieżąco informacje o przyczynach tej awarii na tyle, na ile są one na dzisiaj rozpoznane”
- przekazał szef rządu.
Premier podkreślił, że „nie można pochopnie wyciągać wniosków z każdej awarii” i zapewnił, iż sprawę badają właściwe służby.
- „Wiele tropów wskazuje od razu na Kreml, ale chcemy być bardzo odpowiedzialni i dopiero wtedy potwierdzamy przypuszczenia”
- powiedział.
