Odnosząc się do rozpowszechnianych przez dezinformację kremlowską informacji na temat zmęczenia wojska ukraińskiego wojną stwierdził, że „zmęczenie to jest raczej medialna iluzja, o której mówią dziennikarze”, a podczas wojny o zmęczeniu zwyczajnie się nie mówi.
- Nasze społeczeństwo na pewno będzie walczyć do końca, bo zdaje sobie sprawę, jakie byłyby konsekwencji porażki – stwierdził.
Określając działania i postawę Rosji podkreślił, że nie jest to ani kulturowo ani intelektualnie kraj europejski.
Dalej doradca prezydenta Ukrainy podkreślił decydujące znacznie na dotychczasowy przebieg wojny, jakie odniosły amerykańskie wyrzutnie HIMARS. Jak podkreślił, umożliwiły ode odparcie rosyjskich ataków i przejście do kontrofensywy.
- Otrzymaliśmy HIMARS-y, co znacznie zmieniło przebieg walk w porównaniu z pierwszymi dwoma miesiącami (...). Od czasu rozmieszczenia HIMARS-ów, które mogą niszczyć centra logistyczne i składy amunicji, ostrzał zmniejszył się do jednej piątej lub jednej szóstej – stwierdził Podolak.
- Jeśli poprawi się możliwości naszej artylerii dalekiego zasięgu, w tym wyrzutni rakietowych, to Rosja szybciej opuści nasze terytorium – dodał.
Odpowiadając na pytanie o możliwość wznowienia rozmów z Rosją stwierdził, że nie ma powodu, aby do tego miało na obecnym etapie dojść.
- Nie prowadzą żadnych negocjacji, jak to jest w zwyczaju w dyplomacji. Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow twierdzi, że zmieniły się cele tak zwanej „operacji wojskowej”. Rzekomo domagają się teraz nie tylko do tak zwanych „republik ludowych”, ale także do innych obszarów Ukrainy – skwitował postawę Rosji.
Podkreślił także, że kolejny etap negocjacji w tym konflikcie będzie możliwy dopiero po porażce militarnej Federacji Rosyjskiej.
- Rosja musi ponieść klęskę militarną, zanim usiądziemy do stołu negocjacyjnego – stwierdził.
