W Ewangelii czytamy: „Wchodźcie przez ciasną bramę. Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują!” (Mt 7,13-14).
Tymczasem o. Radcliffe mówiąc 2 X o nadziei, jaką katolicy mają na niebo, stwierdził, że „oczywiście nie każda nadzieja czy opinia jest uzasadniona. Ale ortodoksja jest przestrzenna, a herezja ciasna”. A następnie dodał: „Pan wyprowadza swoje owce z małej zagrody owczarni na szeroko otwarte pastwiska naszej wiary. Na Wielkanoc wyprowadzi je z małego zamkniętego pokoju na bezgraniczny ogrom Boga, Bożą obfitość”.
Według Haynesa słowa dominikanina o „przestrzennej” drodze ortodoksji należy odczytywać w kontekście Synodu o synodalności i „przestrzennych” propozycji zawartych tzw. Instrumentum laboris synodu, które są sprzeczne z nauką Kościoła. Wśród nich są m.in. takie, jak diakonat kobiet, żonaci księża, Komunia św. dla rozwodników w ponownych związkach i otwartość na tzw. „osoby LGBTQ” oraz małżeństwa poligamiczne.
Wcześniej, 1 października, mówiąc o tym, że Instrumentum laboris wspomina również homoseskualistów oraz małżeństwa poligamiczne, o. Radcliffe stwierdził, że „tęsknią oni za odnowionym Kościołem, w którym będą się czuć w pełni w domu, uznani, afirmowani i bezpieczni”.
W innym kazaniu z 2 X, nawiązującym do Księgi Rodzaju, o. Radcliffe powiedział m.in., że „Bóg zaprasza Adama i Ewę do wyjścia z ukrycia, by byli widziani. Jeśli my także wyjdziemy na światło i pozwolimy, by nas zobaczono takimi, jakimi jesteśmy, odnajdziemy słowa dla siebie nawzajem”. Zdaniem Haynesa kontynuacja tych rozważań i zachęta, „by nie obawiać się nagości” wydaje się być „argumentem, by nie obawiać się skutków grzechu”.
O. Radcliffe mówił dalej: „W przygotowaniu na ten Synod często to duchowni są tymi, którzy najbardziej opierają się wyjściu na światło i podzielenia swoimi zmartwieniami i wątpliwościami. Może obawiamy się być widziani jako nadzy? Jak możemy zachęcić się nawzajem, by nie obawiać się nagości?”.
Haynes pisze, że słowa o „ortodoksji” i „herezji” wywołały krytykę wiernych, a jednocześnie spotkały się z aplauzem tych, którzy wspierają radykalne postulaty procesu synodalnego.
