Po wstąpieniu do Sojuszu Północnoatlantyckiego Finlandii i w związku z planami wstąpienia Szwecji, zaczęto mówić o absolutnej dominacji NATO na Morzu Bałtyckim. Mówił o tym m.in. prezydent Andrzej Duda, stwierdzając kilka miesięcy temu, że po przyjęciu tych dwóch państw Morze Bałtyckie stanie się „de facto morzem wewnętrznym NATO”. Pojawiły się też koncepcje, w myśl których NATO powinno zamknąć Morze Bałtyckiego, jeśli potwierdzi się, że to Rosja odpowiada za uszkodzenie gazociągu Balticconnector.

Teraz głos w sprawie zabrał wiceszef rosyjskiego MSZ Aleksander Gruszko, który przekonuje, że zamknięcie morza przez NATO to „całkowicie bezpodstawne sny i marzenia”.

- „A kto próbuje zamienić te marzenia w praktyczne działania, powinien zdawać sobie sprawę ze wszystkich negatywnych konsekwencji”

- stwierdził.

- „Myślę, że ci, którzy podejmują decyzje w NATO, a także stratedzy wojskowi, doskonale rozumieją, że zamknięcie Morza Bałtyckiego dla Rosji oznacza zamknięcie Morza Bałtyckiego dla wszystkich”

- zaznaczył.

Jego zdaniem Morze Bałtyckie „nigdy nie zmieni się w morze wewnętrzne NATO”.