Były minister w rządzie Donalda Tuska i były sekretarz Warszawy Włodzimierz Karpiński został w lutym ub. roku aresztowany w związku ze śledztwem dot. tzw. afery śmieciowej w Warszawie. Polityk usłyszał zarzuty korupcyjne, ale 16 listopada opuścił areszt. Stało się tak, ponieważ Krzysztof Hetman wszedł do Sejmu i Karpiński objął po nim mandat posła do Parlamentu Europejskiego, zyskując immunitet.
Teraz RMF FM informuje o śledztwie Prokuratury Krajowej, które dotyczy podejrzenia nadużycia uprawnień i nielegalnych działań CBA wobec obecnego europosła. Wedle doniesień rozgłośni, chodzi o rzekome założenie lokalizatora GPS w samochodzie polityka. Zawiadomienie w tej sprawie złożył obrońca Karpińskiego.
Do informacji tych odniósł się za pośrednictwem mediów społecznościowych były wiceszef MSWiA Maciej Wąsik.
- „Zaczyna się. Po to Tusk wydał polecenie Bodnarowi przejęcia prokuratury. Teraz służby będą ścigane (tak jak i Mariusz Kaminski) a nie łapownicy. Wraca stare. Zgroza. Doktryna Neumana do kwadratu”
- napisał polityk.
Zaczyna się. Po to Tusk wydał polecenie Bodnarowi przejęcia prokuratury. Teraz służby będą ścigane (tak jak i Mariusz Kaminski) a nie łapownicy. Wraca stare. Zgroza. Doktryna Neumana do kwadratu pic.twitter.com/Z4g6CQZ6IK
— Maciej Wąsik 🇵🇱 (@WasikMaciej) February 5, 2024
