Sejmowa komisja śledcza badająca przygotowania do wyborów korespondencyjnych w 2020 roku wznowiła dziś przesłuchanie byłego wicepremiera Jarosława Gowina. Ten stwierdził, że w tamtym czasie czuł, iż podlega silnej presji, by zmienić swoje stanowisko wobec planu przeprowadzenia wyborów prezydenckich w formie korespondencyjnej.
- „Prosiłbym konkretnie o wskazanie, jaka osoba wtedy pana szantażowała?”
- dopytywał poseł Paweł Jabłoński.
- „Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie, bo mógłbym się opierać wyłącznie o domniemanie”
- odpowiedział były lider Porozumienia.
- „Czyli ktoś pana szantażował, ale nie wie pan nawet kto”
- podsumował Jabłoński.
Pytany o propozycje, które mieli składać mu wówczas przedstawiciele ówczesnej opozycji, Gowin konsekwentnie zasłaniał się niepamięcią.
Przesłuchanie byłego wicepremiera podsumował na X.com poseł Waldemar Buda.
- „@Jaroslaw_Gowin wiele nie pamięta. Ktoś go naciskał, informował ale nie zna szczegółów. Telefon się zepsuł i nie wie gdzie ma stary komputer. Równolegle idą wielomilionowe granty z NCBiR. To wszystko w grze @Platforma_org o wymianę kandydata w wyborach prezydneckich”
- napisał polityk PiS.
- „Dobrze, że ta komisja powstała”
- dodał.
@Jaroslaw_Gowin wiele nie pamięta.
— Waldemar Buda (@waldemar_buda) January 10, 2024
Ktoś go naciskał, informował ale nie zna szczegółów.
Telefon się zepsuł i nie wie gdzie ma stary komputer.
Równolegle idą wielomilionowe granty z NCBiR.
To wszystko w grze @Platforma_org o wymianę kandydata w wyborach prezydneckich.
Dobrze, że… pic.twitter.com/f81ZbgfhUI
