Sejmowa komisja śledcza badająca przygotowania do wyborów korespondencyjnych w 2020 roku wznowiła dziś przesłuchanie byłego wicepremiera Jarosława Gowina. Ten stwierdził, że w tamtym czasie czuł, iż podlega silnej presji, by zmienić swoje stanowisko wobec planu przeprowadzenia wyborów prezydenckich w formie korespondencyjnej.   

- „Prosiłbym konkretnie o wskazanie, jaka osoba wtedy pana szantażowała?”

- dopytywał poseł Paweł Jabłoński.

- „Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie, bo mógłbym się opierać wyłącznie o domniemanie”

- odpowiedział były lider Porozumienia.

- „Czyli ktoś pana szantażował, ale nie wie pan nawet kto”

- podsumował Jabłoński.

Pytany o propozycje, które mieli składać mu wówczas przedstawiciele ówczesnej opozycji, Gowin konsekwentnie zasłaniał się niepamięcią.

Przesłuchanie byłego wicepremiera podsumował na X.com poseł Waldemar Buda.

- „@Jaroslaw_Gowin wiele nie pamięta. Ktoś go naciskał, informował ale nie zna szczegółów. Telefon się zepsuł i nie wie gdzie ma stary komputer. Równolegle idą wielomilionowe granty z NCBiR. To wszystko w grze @Platforma_org o wymianę kandydata w wyborach prezydneckich”

- napisał polityk PiS.

- „Dobrze, że ta komisja powstała”

- dodał.