Do szpitala w Zielonej Górze zgłosili się w niedzielę rano rodzice z trzyletnią dziewczynką. Dziecko w ciężkim stanie trafiło na oddział intensywnej opieki medycznej. Lekarze stwierdzili, że dziewczynka jest skrajnie wygłodzona. Wobec tego szpital zaalarmował prokuraturę, która wszczęła śledztwo pod kątem narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia dziecka.

- „Dziecko zostało zabezpieczone przez sąd ze względu na leczenie. Decyzja ta została wydana z powodu obawy, że leczenie zostanie przerwane przez rodziców”

- przekazała rzecznik zielonogórskiej prokuratury okręgowej prok. Ewa Antonowicz.

Ustalono, że dziecko nie było pod opieką żadnego lekarza i nie przeprowadzono przynajmniej kilku obowiązkowych szczepień. Do szpitala rodzice mieli zgłosić się z dzieckiem dopiero w momencie, w którym stan dziewczynki był ciężki.

- „Jak wynika ze zgłoszenia ze szpitala, rodzicie stosowali bardzo restrykcyjną dietę karmiąc dziecko tylko mlekiem i winogronami”

- powiedziała prok. Antonowicz.