- Trafią do Polski, jak zostaną przeszkoleni piloci i technicy. Zaczynamy szkolenie jak najszybciej. Apache to najlepsze na świecie śmigłowce uderzeniowe. Zależy nam na tym, żeby wzmacniać #WojskoPolskie i odstraszyć agresora – czytamy na oficjalnym profilu MON na Twitterze.

Zakup śmigłowców Apache, powszechnie określanych jako „pogromcy czołgów”, to efekt porozumienia wynegocjowanego przez Polskę ze Stanami Zjednoczonymi.

Śmigłowce Apache to część większego programu dozbrajania polskiej armii.

- Poza myśliwcami F-35 Polska od początku celowała w także śmigłowce AH-64E Apache Guardian, ale pierwotnie wspominano o 32 egzemplarzach. Ostatecznie zdecydowano, że zakupimy ich aż 96 – podaje portal wp.pl.

Zakupione przez Polskę śmigłowce, jak przekazał minister Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak, wzmocnią wschodnią flankę NATO, trafiając do 18. Dywizji Zmechanizowanej.

- Jesteśmy umówieni co do 8 sztuk śmigłowców. Trafią one do Polski wtedy, kiedy zostaną przeszkoleni polscy żołnierze - piloci i technicy. Jednak powiem ostrożnie, że w tym roku raczej nie uda nam się zakończyć szkolenia. Ale zaczynamy szkolenie jak najszybciej. Apache są świetną bronią i rzeczywiście dają przewagę wojsku, które te śmigłowce posiada. Nam zależy na tym, żeby wzmacniać Wojsko Polskie, żeby odstraszyć agresora. Są to najlepsze na świecie śmigłowce uderzeniowe – przekazał szef MON.