W swoim apelu skierowanym do słuchaczy redemptorysta stanowczo odrzucił zarzuty Tuska, podkreślając, że jego rozgłośnia "pracuje na chwałę Bożą, dla wspólnego dobra, dla naszej ojczyzny, rodaków, ludzi". Ojciec Rydzyk zapytał wprost premiera: "Dlaczego pan nas dyskryminuje?"
Tusk próbował tłumaczyć plany ograniczenia dotacji dla mediów kościelnych, powołując się na konieczność "porządkowania tych spraw". Jednocześnie deklarował, że nie jest "wrogiem religii" i chce, aby "wszyscy dobrze się czuli w Polsce, a nie, że jedni z racji poglądów albo bliskości władzy mają miliony czy setki milionów, a drudzy nie mają szans na przetrwanie".
Ojciec Rydzyk odrzucił jednak te tłumaczenia, wskazując, że Radio Maryja jest "hejtowane i zwalczane" oraz że celem tych działań jest "zniszczyć nas w opinii publicznej, wyeliminować". Duchowny zaapelował do swoich słuchaczy o "gorącą modlitwę o oddalenie od nas, od całej Polski demonów kłamstwa".
Działania premiera koalicji 13 grudnia wydają się być kolejnym przejawem stymulowanego narastania napięcia pomiędzy środowiskami liberalno-lewicowymi a konserwatywnymi kręgami katolickimi w Polsce. Ojciec Rydzyk, broniąc pozycji swojego medium, wprost wskazuje na "dyskryminowanie" wierzących przez Tuska i jego ekipę, co z całą pewnością jest przejawem przyjętej strategii politycznej w związku ze zbliżającymi się wyborami do Parlamentu Europejskiego i tzw. betonowaniem środowisk anyPiS.
