Na polskie terytorium najprawdopodobniej spadł pocisk wystrzelony przez Ukrainę w celu strącenia rosyjskiej rakiety. Nie był to celowy atak na Polskę, ale tragiczny wypadek spowodowany masowym ostrzałem rakietowym położonych blisko polskiej granicy ukraińskich miast, który przeprowadziła wczoraj Rosja. Po zebraniu tych informacji rządzący uznali, że wprowadzenie procedury art. 4 NATO nie jest konieczne.

- „Dziś mogę powiedzieć, że większość dowodów przez nas na ten moment zebranych, wskazuje na to, że na tej ścieżce eskalacyjnej, być może uruchomienie artykułu 4. tym razem nie będzie niezbędne, ale ten instrument jest cały czas w naszych rękach”

- wyjaśnił premier Mateusz Morawiecki.

Zapewnił przy tym, że jest w stałym kontakcie z sojusznikami, z którymi wspólnie ustala przebieg i przyczyny wczorajszej tragedii.