Kandydat Koalicji Obywatelskiej na posła Michał Kołodziejczak opublikował dziś na portalu X wpis, w którym odnosząc się do pojawiających się w mediach społecznościowych nagrań rolników, próbował kreować się na ofiarę.
- „To jest jakiś absurd. PiS nas wali po głowie i po plecach od 8 lat, @AGROunia_
pokazała w ostatnich 5 latach jak skutecznie walczyć o rolników, a teraz będzie mi ktoś zarzucał zdradę?
Proszę to zarzucić jak zrobię coś złego. Bo start w wyborach z list największej partii opozycyjnej daje największe szanse na zwycięstwo. To jest szansa dla nas wszystkich”
- napisał.
To jest jakiś absurd. PiS nas wali po głowie i po plecach od 8 lat, @AGROunia_ pokazała w ostatnich 5 latach jak skutecznie walczyć o rolników, a teraz będzie mi ktoś zarzucał zdradę?
— Michał Kołodziejczak (@EKOlodziejczak_) August 18, 2023
Proszę to zarzucić jak zrobię coś złego. Bo start w wyborach z list największej partii… https://t.co/BS62O7ZfRW
Odpowiedział mu poseł PiS Radosław Fogiel, przypominając o krótkiej karierze Kołodziejczaka w PiS.
- „Jestem skłonny uwierzyć, że naprawdę nie rozumie. Czemu ktoś ma pretensje? Przecież osiągnął to, o czym marzył od początku, odkąd startował z list PiS do rady gminy - miejsce na liście do Sejmu. My się na nim szybko poznaliśmy, więc poszedł (nieco okrężną drogą) do Platformy”
- zauważył polityk.
Reagując na ten wpis, Kołodziejczak przekonywał, że sam zdecydował, iż „nie chce mieć nic wspólnego” z PiS, ponieważ to partia „zabijająca obywatelskie postawy”.
- „Wiele razy chcieliście nas zniszczyć, a ja nadal będę stał na straży by nigdy wam się to nie udało”
- stwierdził.
Startowałem by pomóc waszemu kandydatowi na burmistrza, a kiedy wasza partia zakazała mi zorganizowania spotkania z rolnikami w remizie na temat „tragicznej sytuacji w rolnictwie” wiedziałem, że nie chce mieć z wami nic wspólnego. Właśnie tak, od samego dołu zabijacie… https://t.co/vH0MuG1gK6
— Michał Kołodziejczak (@EKOlodziejczak_) August 19, 2023
Jak jednak naprawdę wyglądało odejście Kołodziejczaka z rządzącej dziś partii opowiedział Błażej Spychalski.
- „Tak się składa, że osobiście pana z PiS wyrzucałem. Doskonale to pamiętam. Bajki o spotkaniu w remizie to może pan opowiadać małym dzieciom w przedszkolu. A i one nie uwierzą. Powód wyrzucenia był prosty - destrukcyjne działania w organizacji. Jeszcze pan dobrze radym nie został to już pan kombinował jak tu organizację przejąć. To był powód wyrzucenia z PiS. Wkurzenie było ale na to, że ktoś szybko przejrzał pana plany i kombinatorstwa. Ot cała historia i wielka filozofia”
- wyjaśnił polityk.
A w PiS się pan znalazł bo były burmistrz Błaszek Karol Rajewski pana zarekomendował na radnego. I to na jego plecach pan radnym zostałeś. Burmistrz został z PiS wyrzucony za próbę likwidacji szkół wiejskich - swoją drogą jak pan głosował za uchwałą o likwidacji tych szkół?
— Błażej Spychalski (@spychalski_b) August 20, 2023
Więcej o tych wydarzeniach Błażej Spychalski opowiedział w wywiadzie dla portalu wPolityce.pl.
- „Bardzo szybko zorientowaliśmy się, że facet po pierwsze nie nadaje się do żadnej współpracy, mając na uwadze tylko swój interes i ujawniając soje kunktatorstwo, żeby nie powiedzieć, że warcholstwo. A po drugie – od razu, jako początkujący członek PiS, zaczął starania o przejęcie władzy w naszych strukturach i jej przeorganizowanie tak, jak to sobie sam zaplanował. I z dzisiejszej perspektywy widać, że mu to zostało”
- podkreślił.
Wskazał, że działania Kołodziejczaka w lokalnych strukturach PiS „były destrukcyjne”.
- „I tak został ze struktur PiS w powiecie sieradzkim wyrzucony”
- powiedział.
Później Kołodziejczak przychodził do łódzkiego biura PiS, gdzie się awanturował i odgrażał.
Dlaczego na takiego działacza zdecydował się lider Platformy Obywatelskiej?
- „Donald Tusk doskonale wiedział, co robi, w momencie, w którym go wziął na listy KO. Moim zdaniem Tusk go wziął, by rozprawić się z wewnętrzną opozycją.”
- ocenił rozmówca wPolityce.pl.
- „Donaldowi Tuskowi potrzebni są ludzie, którzy będą wrzeszczeli, mówili rzeczy, których inni nie będą chcieli mówić. Ale Tusk, który wziął na listy Kołodziejczak, wziął także na siebie za niego odpowiedzialność”
- dodał.
