O swoich motywacjach były prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości opowiedział w programie „Polityczna Kawa” na antenie TV Republika.

- „To mnie różni od Konfederacji, że nie jestem prorosyjski, dlatego startuję z listy PiS-u. [...] Konfederaci odwołują się do młodego, nieuformowanego elektoratu. Przekaz jest budowany na sloganach, dając poczucie, że chcą zrobić dla swoich wyborców coś dobrego. Postulaty są bujdą na resorach. [...] Dostrzegam odciśnięte piętno przez Giertycha na środowisko zaangażowane w Konfederację. Te piętno wyraża się w tym, że gramy na siebie, wróg wewnętrzny jest gorszy od zewnętrznego”

- wyjaśnił polityk.

Zwrócił też uwagę, że w przekazie Konfederacji nieobecny jest temat należnych Polsce odszkodowań od Niemiec.