Na łamach portalu PCh24.pl red. Michał Patryarcha przygląda się Chrystusowemu wezwaniu do powściągliwości w sądzeniu z Ewangelii wg św. Mateusza. Jezus naturalnie nie wzywa swoich uczniów do rezygnacji z oceniania czynów innych ludzi, bo to narzędzie pozwalające człowiekowi odróżnić dobro od zła. Wzywa jednak do rezygnacji z osądzania sprawców tych czynów. Po pierwsze dlatego, że wszyscy jesteśmy grzeszni, stąd nawiązanie do belki w oku. Po drugie natomiast dlatego, że umykają nam przyczyny takiego a nie innego zachowania innych ludzi. Ciekawe światło na ten drugi powód rzucają dwie przytoczone przez autora przypadki medyczne.
25-letni Phineas Gage był jednym z brygadzistów w czasie prac związanych z położeniem nowej linii kolejowej prowadzonych w 1848 roku w pobliżu miasteczka Cavendish. 13 września mężczyzna ubijał metalowym prętem proch umieszczony w skałach. Doszło do zapłonu i w wyniku detonacji pręt przebił się przez oczodół i uszkodził Gage’owi czołową część czaszki. Ku zaskoczeniu lekarzy, mężczyzna przeżył i już po dwóch miesiącach został uznany za wyleczonego. Stracił wzrok w lewym oku, ale to nie była jedyna zmiana w jego życiu. Po wypadku stał się kłótliwy i wulgarny. Zaczął uczestniczyć w bójkach i szybko stracił pracę. Nie mogąc utrzymać żadnej pracy na dłużej, w końcu stał się atrakcją w cyrku. Resztę życia poświęcił hucznym zabawom i awanturom.
Podobny przypadek opisali neurobiolodzy Hanna i Antonio Damasio. „Pan Elliot” był pracowitym i cenionym handlowcem. Po 30-stce zdiagnozowano u niego oponiaka ulokowanego w płacie czołowym mózgu, którego usunięto. Pacjent wrócił do zdrowia, ale całkowicie się zmienił. Chociaż zachował inteligencję, utracił umiejętność koncentrowania się na konkretnych celach. Kiedy stracił posadę w swojej firmie, próbował rozkręcać ryzykowne interesy, ale żaden się nie udał. Porzucił też żonę i dzieci dla kobiety, z którą nie przeżył wspólnie nawet pół roku. Stał się przy tym wyrachowany i pozbawiony empatii.
Wedle neurobiologów, zmiany w osobowości tych dwóch pacjentów były spowodowane uszkodzeniem płata czołowego mózgu.
- „Wobec powyższego nie sposób nie zadać pytania o zakres wolnej woli osób z uszkodzeniami płatów czołowych mózgu, a co za tym idzie ich odpowiedzialności za własne czyny i naszej oceny ich postaw życiowych. Z pomocą przychodzi nam Jezusowe, a jakże, nie sądźcie! Pomimo znacznego postępu medycyny wciąż nie wiemy, w jakim stopniu takie osoby są świadome wyrządzanego przez siebie zła. Nauka odsłoniła nam część tej tajemnicy, ale pełna ocena odpowiedzialności Gage’a, Elliota i im podobnych za swoje działania pozostaje dla nas zagadką. Dlatego wezwanie Chrystusa jest najlepszą i uniwersalną postawą wobec naszych bliźnich, których dotknęło takie kalectwo”
- podsumowuje Michał Patryarcha.
